3
Lis

Kochanka Słońca – Sandra Gulland

Gatunek: Romanse

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Kochanka Słońca - Sandra GullandNie wiem, kto rozpoczął modę na historyczne opowieści z miłością, polityką i dramatem w tle. Mam na myśli, oczywiście, całą masę seriali telewizyjnych tego typu (lepszych lub gorszych, chociaż tutaj dobre produkcje przeważają) oraz powieści z gatunku „romans historyczny”. O ile w serialach jeszcze jakieś rozeznanie mam, o tyle tego typu literaturę zazwyczaj omijam szerokim łukiem. Zwłaszcza jeżeli wita mnie okładka rodem z arlekinów, taka jak przy okazji „Kochanki Słońca” Sandry Gulland. I niech nikt nie rzuca tu frazesem o „nie ocenianiu książki po okładce”, bowiem początek książki doskonale z nią koresponduje.

Jest bohaterka, która jak na panującą epokę jest wyjątkowo wykształcona i przebojowa. To właśnie ona, Petite (do znudzenia nazywana „amazonką”), będzie główną postacią. Zaś „Słońcem” będzie nie kto inny jak Ludwik XIV, król Francji. Jednak jeżeli przebrniemy przez wstępne rozdziały ukaże się naszym oczom… no właśnie, dokładnie to samo, co oczom Petite. Zabieg, by czytelnik wiedział tylko to, co bohaterka, uniknięcie wszechwiedzącego narratora, jest największą zaletą powieści. Zwłaszcza gdy sytuacja na dworze zacznie się zmieniać, a Ludwik stanie się władcą absolutnym, zaczniemy odczuwać to samo, co bohaterka – ciasnotę wielkiego dworu, przytłaczającą ilość konwenansów i zaciskającą się pętlę intryg.

Wierne (a przynajmniej wyglądające na wierne dla nieprawnego oka, takiego jak moje) oddanie ducha epoki to kolejny duży plus „Kochanki Słońca”, jeżeli damy się zaczarować, to możemy w pewnym momencie niemal poczuć się jak na jednym z krużganków. I kiedy wszystko idzie ku lepszemu, ku naprawdę dobrej lekturze znów zgrzyt – główna bohaterka, a właściwie jej portret psychologiczny, które Gulland stara się odmalować, przestaje przystawać do fabuły. Chyba, że takie było założenie, by Petite pozostała dobroduszną i naiwną, by pozostała ostoją pewnej czystości wśród intryg.

„Kochanka Słońca” to nie jest wybitna, ponadczasowa literatura, jednak pozytywnie mnie zaskoczyła. Przy nieco lepiej napisanym rozwoju głównej bohaterki mogła by się stać hitem. A tak – „wyższe partie klasy średniej”.

Tagi:

Dodaj komentarz

Imię (*)
Adres strony
Treść komentarza