Mariusz Wilk po raz kolejny zabiera nas do rosyjskiej Karelii. „Wołoka” jest kontynuacją wędrówek opisywanych już w „Wilczym notesie”. Autor podróżuje po regionie Wysp Sołowieckich. Jest to grupa wysp położonych na Morzu Białym. Daleka północ, mroźna i bezlitosna. Właśnie tam Wilk szuka ucieczki od rwetesu rozpędzonej cywilizacji.
Charakter Wilka to ciekawa mieszanka – z jednej strony rozkochany w wolności wagabunda, z drugiej biegły w piórze dyskutant o akademickim zamiłowaniu do szczegółu. Podróż z nim to nie tylko przemierzanie przestrzeni, ale też czasu. W tym przypomina nieco Kapuścińskiego z „Podróży z Herodotem”. Jednak autor „Wołoki” ma swój, unikalny styl. Także jego inspiracje literackie bywają zaskakujące i, często, niezwykle niszowe. Zapomniane rosyjskie kroniki, listy spisywane przez nawiedzonych mnichów… W opowieściach Wilka Rosja jest zimna i mistyczna jednocześnie.
Styl książki jest ciężki do określenia. Nie jest to ani dziennik podróży, ani pamiętnik, ani korespondencja. Wszystkie te formy mieszają się ze sobą, aby stworzyć coś co po prostu można określić jako literaturę podróżniczą. A że podróż oznacza tu także wycieczki do obszarów wspomnień i myśli, książka nie jest zwykłą relacją, ale zyskuje osobisty, introwertyczny charakter.
Autor wydaje się osobą, która może zrozumieć skomplikowane realia tego dziwnego regionu jakim jest Karelia. Jest Europejczykiem, w 100%, a jednocześnie, w zgodzie ze swoim nazwiskiem, jest wilkiem – niezależny i wolny podąża swoją „tropą”. Kolejna zagadkowa postać przemierzająca rosyjskie ostępy. On potrafi wydobyć z napotkanych ludzi słowa szczere i, dla nas, często zaskakujące. Jak chociażby deklaracja potomka budowniczych Kanału Białomorskiego. W tytanicznym stalinowskim przedsięwzięciu zginęły dziesiątki tysięcy ludzi. Dziecko ofiar nieludzkiej eksploatacji stwierdza, że przecież i tak by umarli, a tak przynajmniej poświęcili się dla czegoś pożytecznego. Zbudowali kanał. Ogromna inwestycję i zapierające dech w piersiach przedsięwzięcie inżynieryjne. Planistyczny cud wytyczony pośród dzikiej, mroźnej krainy.
Czytaj inne recenzje autora: Maciek


(4.44 / 5)
Dodaj komentarz