3
Lis

Święty Wrocław – Łukasz Orbitowski

Gatunek: Horrory

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

święty wrocław orbitowski okładkaDla rodzimego czytelnika niewątpliwą zaletą horrorów Łukasza Orbitowskiego jest ich osadzenie w swojskiej scenerii. Kto nie marzył o dobrej historii grozy dziejącej się w polskich, znanych z codzienności realiach? No dobra, może ktoś nie marzył. Ja marzyłem. Dlatego do twórczości Orbitowskiego mam sporo entuzjazmu.

Święty Wrocław” przyciąga uwagę już samym tytułem. Pojawia się pytanie: czym jest tytułowe miejsce? Praktycznie cała książka jest odpowiedzią. Co interesujące, miejsce można uznać za głównego bohatera. Oczywiście oprócz niego mamy kilka normalnych postaci, z krwi i kości, które w pewnych momentach wysuwają się na plan pierwszy. Jednak ich losy wydają się tylko okazją do opowiedzenia historii o tym, jak w sercu perelowskiego blokowiska kiełkowało nasienie Apokalipsy.

Wspomniany zabieg narracyjny, czyli skupienie uwagi na miejscu, jak dla mnie odbił się negatywnie na książce. Przyznaję, że estetycznie pomysł jest frapujący. Podczas lektury zakończenia przed oczami miałem nie litery, ale gotowe obrazy – niepokojące, mroczne, niezrozumiałe. Niestety w tym wszystkim autorowi zabrakło polotu w kreowaniu przebiegu wydarzeń. O ile ich dynamika może jeszcze być, to same konstrukcje charakterów do mnie nie przemawiały. Płaskie, papierowe. Uwidaczniało się to w dialogach, którym brakuje autentyzmu i żywiołowości prawdziwego mówionego słowa.

Tak jak mówiłem – rajcuje mnie sam fakt, że ktoś realizuje uniwersalne wzorce narracyjne w swojskiej estetyce. Polski horror to zjawisko nadal rzadkie. Tym bardziej twórczość Orbitowskiego jest warta uwagi. Zaś co do samego „Świętego Wrocławia”, to rzecz jasna – warto. Mimo mankamentów, mimo tego, że wczuć się w to nie mogłem, książka jest wartościowa. Co prawda wolałbym, aby Orbitowski napisał ją od nowa, inaczej, z większym naciskiem na dzianie się, a nie stawanie się. Jednak jak już jest, jaka jest, niech będzie. Przyjemna lektura.

Tagi:

Dodaj komentarz

Imię (*)
Adres strony
Treść komentarza