3
Lis

Ślad po mamie – Marta Dzido

Gatunek: Inne

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Część, nazywam się Ania i mam 19 lat. Mogłam być mamą. Mogłam, ale usunęłam …

Marty Dzido Ślad po mamie to ten typ prozy, gdzie napisanie: „Książka jest super i w ogóle bardzo mi się podobała, uważam, że naprawdę warto ją przeczytać” jest popełnieniem faux pas, którego należałoby się długo wstydzić. Mowa w niej bowiem o łyżeczkowaniu, aborcji i nienarodzonych płodach. To, co mnie bardzo zaskoczyło to skrócenie opisów samego zjawiska aborcji do minimum, a opisanie wszelkich snów, przeżyć wewnętrznych i „schizów”, jakie przyszło przeżywać nastoletniej bohaterce. Podczas lektury czytelnika mogą zaskoczyć: ogromna dojrzałość i mądrości, które wypływają z ust maturzystki. Więcej nie zdradzę.

Mocna.
Tak można ją krótko scharakteryzować. We współczesnym świecie, gdy nic nas nie szokuje, gdy na wszystko mamy proste „olać” jest w tej książce coś, co przykuło moją uwagę. Siła kobietki, która pisze o dziewczynce, ale z mocą bogini. Problem aborcji, który spływa po nas w życiu codziennym, staje się czymś bardzo dosadnym. Pomimo tego, iż jest to dramat jednostki czytelnik wywołuje w sobie pewne poczucie winy, dochodzi do swego rodzaju rachunku sumienia. Historia dziewczyny w klasie maturalnej, która zachodzi w ciążę. Brak jej jednak sił, które miała jej matka (niedaleko pada jabłko od jabłoni) i, za namową swojego faceta, usuwa płód. Więcej nie opowiem.

Społeczna…
… bo reszta książki to opisy wnętrza niedoszłej matki, koszmary, chęć pomocy sobie, ale także przyjaciółce – narkomance. Świat w koszmarnym kalejdoskopie, gdzie stale powtarzający się obraz to twarz wykrzywiona w grymasie bólu po utracie płodu, który był jej dzieckiem. Wkraczanie jej rówieśników w świat dorosłych jest katorgą. Aby opowieść była ciekawsza pojawia się mężczyzna. Dojrzały mężczyzna. Mało tego – mężczyzna mamy. Platoniczna miłość, bliskość, pociąg fizyczny? Nie odpowiem.

Ślad po mamie jest powieścią krótką, ale bardzo dojrzałą i dosadną. Do przeczytania w godzinę, do rozmyślania przez miesiąc. Więcej nie powiem.

Dodaj komentarz

Imię (*)
Adres strony
Treść komentarza