4
lis

Simonini wiecznie żywy (Cmentarz w Pradze – recenzja)

Gatunek: Kryminały

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...Loading...

Simonini wiecznie żywyRecenzja książki „Cmentarz w Pradze” (Umberto Eco)

Simonini wiecznie żywy.

Najnowsza powieść Umberto Eco to wgląd w zasadę działania spisków i mistyfikacji, zasadę bardzo zresztą uniwersalną. Głównymi ofiarami, przedstawianych w „Cmentarzu w Pradze” oszustw, są grupy po dziś dzień znane i lubiane, kultowe niemalże, czyli Żydzi i Masoni. Ale nie tylko. Poza tym, zarysowana tu sieć fałszerstw i pozorów, nie zawsze pozwala stwierdzić, kto jest inicjatorem, a kto ofiarą, bowiem większość postaci da się przyporządkować do obu tych określeń.

W centrum całej dziejowej zawieruchy, a zarazem nieco ponad nią, jest jednak główny bohater i narrator w dwóch osobach, czyli kapitan Simonini i ksiądz Dalla Piccola.

Od pierwszych kart książki przeczuwamy z jak fascynującą, złożoną i paskudną postacią będziemy mieć do czynienia. Simone Simonini złączył bowiem w sobie wszystkie uprzedzenia i niechęci, odziedziczone po dziadku i ojcu, jakby najgorsze wady poprzednich pokoleń, zsumowały się w jego skromnym ciele. Już w drugim rozdziale główny bohater, próbując zdefiniować siebie samego, dokonuje wnikliwej charakterystyki narodowościowej i klasowej, prawie jak z przewodników Lonely Planet. Kapitan Simonini bezlitośnie (choć z wielkim znawstwem) wypowiada się na temat:

  • Żydów: Byli widmem, które sprawiło, że miałem smutne dzieciństwo. Dziadek opisywał ich śledzące innych oczy, oczy pełne fałszu, od którego się blednie, ich wstrętne uśmiechy, ich wydatne hienie wargi nad zębami, ich spojrzenia natarczywe, nieczyste, tępe, fałdy między nosem a bezustannie poruszającymi się ustami, wyżłobione przez nienawiść.
  • Niemców: To najniższa kategoria rodzaju ludzkiego, jaką można sobie wyobrazić.
  • Francuzów: Od kiedy zostałem Francuzem (także przedtem byłem nim w połowie ze względu na matkę), zrozumiałem,jak bardzo moi nowi rodacy są leniwi, szachrajscy, pamiętliwi, zazdrośni, pyszni bezgranicznie – do tego stopnia, że wszystkich innych uważają za dzikusów – niezdolni akceptować upomnień.
  • Włochów: Zrobiłem się Francuzem, ponieważ nie mogłem znieść tego, że jestem Włochem. Jako Piemontczyk (z urodzenia) czułem się tylko karykaturą Gala o bardziej ograniczonych od niego poglądach.
  • księży ogólnie: Wzór czerpali Włosi z księży, którym zawdzięczali jedyne prawdziwe rządy od czasów, kiedy zdeprawowanego ostatniego cesarza rzymskiego zgwałcili barbarzyńcy, ponieważ za sprawą chrześcijaństwa zniewieściała starożytna rasa. (…) Próżniacy, klasa niebezpieczna, jak złodzieje i włóczędzy.
  • i księży szczególnych – jezuitów: Najgorsi ze wszystkich są z pewnością jezuici.
  • a także masonów: Są zupełnie jak jezuici, tylko trochę bardziej mętni.
  • oraz kobiet (tym razem mało merytorycznie): O kobietach wiem mało, ale ich nienawidzę.

 

Fanom odkrywania kulisów historii lub po prostu wszystkim miłośnikom dobrej literatury – gorąco polecam!

Tagi:,

Dodaj komentarz

Imię (*)
E-mail (nie będzie widoczny) (*)
Adres strony
Treść komentarza