15
Jun

Gringo wśród dzikich plemion – Wojciech Cejrowski

Dodał(a): DominikaS | Gatunek: Inne

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 5.00 / 5)
Loading ... Loading ...

Gringo wśród dzikich plemion - Wojciech CejrowskiWojciech Cejrowski to postać wyrazista, bo kontrowersyjna ze względu na poglądy polityczne. Można go lubić lub nie lubić, przyznawać mu rację bądź się z nim nie zgadzać. Jednak trudno znaleźć kogoś, kto nie uległby jego pasji podróżniczej.

Gringo wśród dzikich plemion” to książka którą najpierw się czyta, a później z kolejnymi stronami – po prostu pochłania. Cejrowski opowiada czytelnikom o Meksyku, Peru, Gwatemali i Boliwii i amazońskiej dżungli jednak nie w sposób przewodnikowy. Nie mówi o tym, że otaczająca go przyroda jest piękna, tylko to piękno przekazuje w sposób wręcz namacalny. Urzeka własnym stylem bogatym w na miejscu wymyślane anegdoty i dobrym poczuciem humoru – niektóre przygody autora przyprawiają aż o ból brzucha. Cejrowski żartami sypie jak z rękawa, ale przy tym opowiada nam o dalekich krajach z perspektywy doskonałego obserwatora. Dostrzega niuanse, których zwyczajny turysta nigdy by nie zauważył.

Czytając Cejrowskiego mamy wrażenie, że towarzyszymy mu na miejscu w przemierzaniu nieznanych terenów i w poznawaniu dzikich plemion. Tym bardziej, że autor przedstawia ich takich, jakimi są na prawdę – wyjaśnia ich sposób myślenia i motywy, jakie nimi kierują. Dzięki globtroterowi inne kultury nie wydają się już takie obce, bo nawet jeśli coś wydaje się niezrozumiałe – od razu wyjaśnia to żartobliwy komentarz podróżnika.

Idąc tropem Cejrowskiego mamy ochotę od razu spakować plecak i ruszyć w podróż, bo każda z nich to nowe, cenne doświadczenia. To radość obcowania z innymi ludźmi, życia w odmiennych od naszych przyzwyczajeń miejscach. Cejrowski na każdej stronie udowadnia, że podróże na prawdę kształcą – czy to relacjonując podróż autobusem po „autostradach” Peru czy opisując niespotykane gatunki motyli.

Czytaj inne recenzje autora: DominikaS

1 komentarz

mac
 1 

Książkę rzeczywiście łyka się niemal w całości. Także dzięki temu, że Cejrowski, jak na dobrego gawędziarza przystało, troszkę kłamie. Np. historia o motylu (szmeterlink ;) ), który zabija pyłkiem ze skrzydeł. W rzeczywistości ten owad w lokalnych wierzeniach jest symbolem związanym ze śmiercią. Autor albo źle zrozumiał przewodnika, albo podkoloryzował historię. Licentia poetica – bez kłamstewek nie byłoby tak ciekawie.:)

July 1st, 2010 o godz. 10:05

Dodaj komentarz

Imię (*)
E-mail (nie będzie widoczny) (*)
Adres strony
Treść komentarza

Comment spam protected by SpamBam