W związku ze zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej, organizowanymi przez Polskę i Ukrainę w 2012 roku, wzrasta zainteresowanie tą dyscypliną. Poradnik jest przeznaczony dla adeptów piłkarstwa na różnym poziomie zaawansowania. Pomoże zarówno dzieciom, w celu wytłumaczenia im podstaw gry, jak i osobom doświadczonym w światku piłkarskim.
„Praktyczna szkoła piłki nożnej” jest bogato ilustrowana fotografiami znanych piłkarzy, wykonujących swoje pokazowe zagrania. Jest to ważny element poradnika, ponieważ sprawą priorytetową jest zainspirowanie czytelników do wcielenia wiedzy teoretycznej w praktykę. Po każdej przeczytanej stronie mamy ochotę wybiec na najbliższy trawnik, by wypróbować nowe zagrania. Autorzy, co kilka stron wprowadzili wyzwania w postaci sprawdzianów naszych umiejętności. Wymagają one wykonania danej czynności w określonym czasie, testują naszą precyzję bądź umiejętność gry zespołowej. Ten przemyślany zabieg, opiera się często na czystej zabawie oraz spontaniczności, które z pewnością zachęcają do ćwiczeń. Ważnym elementem poradnika jest szczegółowy opis taktyk piłkarskich. Schematy zagrań są szczegółowo rozrysowane i wyjaśnione. Nie powodują mętliku w głowie, prowadzą krok po kroku przez coraz bardziej skomplikowane rodzaje podań. Elementem niespotykanym w innych piłkarskich książkach jest poświęcenie całego rozdziału grze bramkarzy.
Pozycja godna polecenia każdemu, za sprawą solidnego i rzetelnego wykonania dalekiego od amatorszczyzny, która zalęgła się w tej gałęzi wydawniczej. „Praktyczna szkoła piłki nożnej” może być znakomitym prezentem na każdą okazję.
Przekład na polski: Piotr Maranda i Jacek Sikora
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Bertelsmann Media
Sama myśl o japońskiej literaturze zazwyczaj przyprawia czytelników o grymas na twarzy i nie do końca określony lęk. Powieść Murakamiego pokazuje, że te obawy nie są słuszne. Cały orientalizm jest jedynie ciekawą ozdobą i nie sprawia, że czujemy się jak zagubieni turyści wędrujący po stronicach książki. Wprost przeciwnie grzęźniemy w przygodzie z owcą odnajdując analogiczne powiązania własnej osoby z bohaterami. Autor proponuje nam psychologiczny kryminał w surrealistycznych realiach.
Główny bohater to szarak, niewyróżniający się z tłumu. Jest pracownikiem firmy reklamowej. Rzuciła go żona, zostawiając po sobie pustkę wielkości krateru po uderzeniu meteorytu oraz puste albumy z wyrwanymi, wspólnymi zdjęciami. Prawdopodobnie, jak sam zresztą twierdzi, nie jest nawet w stanie przypomnieć sobie jej imienia. Pewnego dnia szare życie mieszkańca Tokio nabiera barw za sprawą tajemniczej fotografii z owcami na pastwisku. Jedna z nich ma na grzbiecie brązową gwiazdę. Zaczyna się iście gangsterska przygoda tryskająca wieloma, nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Bohater przemierza Japonię wraz z kobietą ze zmysłowymi uszami o właściwościach paranormalnych, by spotkać człowieka owcę.
Niewątpliwym atutem książki jest umiejętnie poprowadzona intryga cechująca się wieloma podtekstami. Murakami w swoim wyrobionym już stylu potrafi bez końca snuć opis najzwyklejszych czynności takich jak pranie, przygotowanie śniadania czy przejażdżka metrem. Cały urok polega na osobliwym i niewymuszonym poczuciu humoru. Haruki jest mistrzem w tworzeniu surrealistycznych scen. Potrafi przy użyciu samych słów naszkicować różne oblicza absurdów otaczających nas na co dzień.
Mało kto ustrzegł się przed obejrzeniem filmowej ekranizacji tej książki. Warto jednak zapoznać się z owym klasykiem współczesnej literatury w wersji papierowej i poznać odpowiedź na pytanie, czy jesteś mugolem (osobą nie posiadającą wiedzy na tematy magii). Wielu ludzi uważających się za dorosłych i poważnych, będzie zapewne próbowało się wymigać, wymówką „Czarodzieje, potwory? Przecież to dziecinne”. Nic bardziej mylnego, są to, bowiem jedynie rekwizyty, wykorzystane sprytnie przez autorkę Joanne K. Rowling w powieści posiadającej wymiar dydaktyczny dla każdego czytelnika.
Książka opowiada historię sieroty, chłopca wychowywanego przez Państwa Dursleyów. Harry Potter, bo tak właśnie bohater się nazywa, był szykanowany przez własnych opiekunów. Pewnego dnia jego życie zaczęło stopniowo się odmieniać. Podczas wycieczki w zoo Harry ujawnił swój talent magiczny uspokajając węża. Z biegiem czasu do domu zawitał ogromny czarodziej Hagrid zabierając chłopca do Hogwardu – szkoły magii. W pociągu poznaje dwie postacie towarzyszące mu nieodłącznie w jego dalszych przygodach – Rona Weasleya i Hermionę Granger, z którymi zostaje przydzielony do Gryffindoru. Potter poznaje świat magii, wszystko idzie zgodnie z planem do czasu, gdy na terenie szkoły zaczynają dziać się coraz bardziej dziwne i tajemnicze rzeczy.
Joanne K. Rowling doskonale zarysowała magiczny świat wciągający każdego, kto sięgnie po książkę, bez względu na wiek czy preferencje czytelnicze. Każdy z nas posiada w sobie dziecko i pragnienie takowego świata, a ta książka doskonale je w nas rozbudza. Opowieść „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” dała początek całej serii przygód tytułowego chłopca i rozpoczęła wręcz jego kult sięgający w każdy zakamarek globu.
Dodał(a): DominikaS | Gatunek: Inne
Dobre biografie są rzadkością wśród współczesnej literatury. Zazwyczaj idą w zapomnienie bez większego echa, obiektem westchnień są zaś jedynie dla fanatyków danej postaci. Perypetie Rafała Wojaczka autorstwa Bogusława Kierca stanowią wyjątek od reguły. Zadanie twórcy ułatwił tytułowy bohater, który słynął z awanturniczego trybu życia. Poezja wyklęta, a wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej.
W spisie treści znajdziemy rozdziały nazwane na podstawie wiersza „Pewna komoda, czyli”, który stanowi jakby swoisty autoportret Wojaczka. Książka opiera się na doskonale zbalansowanej grze, mieszance twórczości poety oraz interpretacji i odniesień do jego życia. Niewątpliwie ciekawego życia. Wojaczek posiadał bowiem dwoistą naturę. Z jednej strony był skandalistą, alkoholikiem i chuliganem wpisującym się regularnie do policyjnych kartotek, z drugiej zaś, niezwykle uzdolnionym i wrażliwym poetą. Znalazło to odzwierciedlenie w jego poezji. Szokujące zestawienia naturalizmu ze śmiercią, miłości z cielesnością są tego najlepszym wyrazem. Wyrażanie uczuć za pomocą krwistej jatki i rzeźni przemawia do odbiorcy, wnika w jego psychikę.
Bogusław Kierc zabiera nas na wędrówkę po rodzinnym domu Wojaczka w Mikołowie oraz po Wrocławiu – mieście, w którym studiował. Odwiedzimy szpital psychiatryczny, przeżyjemy chwile grozy podczas samobójczych prób poety oraz zajrzymy w jego intymne aspekty życia. Podczas lektury trudno utrzymać uczucia w ryzach, momentami będziemy zniesmaczeni, czasem zszokowani, ale z pewnością nie będziemy w stanie obojętnie przerzucać następnych kartek.
Biografia nie tylko dla fanów twórczości Wojaczka. Prawdziwe życie bohatera stanowi jednocześnie opis jego dramatu, który może zainspirować…
Mario Puzo, kto dziś nie zna tego nazwiska? Pisarz zasłynął przecież uznawanym dzisiaj za klasykę literatury „Ojcem Chrzestnym”. Warto jednak zwrócić uwagę na inne, równie dobre powieści autorstwa Puzo.
„Rodzina Borgiów” to ostatnia powieść pisarza. Wydana została już po jego śmierci. Czytając tę książkę trudno nie odnaleźć podobieństw do „Ojca Chrzestnego”. Fabuła osadzona we Włoszech na najwyższych szczeblach władzy. Głębokie więzy rodzinne, które są najwyższą wartością. Silne postaci żądne zemsty, bogactwa i władzy – które Puzo nakreślił z największą starannością. Nic ich nie powstrzyma przed osiągnięciem celu. Rodzina Borgiów to niemal rodzina Corleone osadzona jednak w kościelnych, a nie gangsterskich warunkach, co tak naprawdę czyni ją jeszcze bardziej przerażającą.
Pod płaszczykiem szerzenia wiary, Rodrigo Borgia – ojciec rodziny, spełnia swoje najśmielsze polityczne zamiary. Jest bezwzględny, zachłanny, wbrew regułom, żądny najwyższej władzy – tak buduje swoje rzymskie imperium. Pokonuje drogę do najwyższego stanowiska kościelnego, a kiedy zostaje już papieżem robi wszystko tę władzę utrzymać. Pławi się w watykańskim bogactwie. Politycznych zwolenników zyskuje dzięki swoim dzieciom, które są gotowe poświęcić wszystko dla dobra rodziny – karierę w wojsku na rzecz stanowiska kardynalskiego czy miłość dla stricte politycznego małżeństwa.
Rodrigo Borgia to literacki brat bliźniak Vita Corleone. Działa w ten sam sposób, kieruje się tymi samymi zasadami. Budzi respekt i szacunek. Jego wrogowie drżą ze strachu, a dzieci podziwiają.
Dzisiaj można uznać tę postać za kontrowersyjną, ale w pełni fascynującą.
Dodał(a): DominikaS | Gatunek: Inne
A jednak nieprawda… Wszyscy wielbiciele Adriana Mole’a mogą odetchnąć z ulgą. Mimo informacji dochodzących od autorki Sue Townsend, że nastąpił koniec przygód Adriana Mole’a , doczekaliśmy się kolejnej porcji jego dzienników. Adrian Mole nałogowy pechowiec i uroczy nieudacznik wpuszcza nas do swojego życia po pożarze, który spalił mu cały dom.
Adrian prawie traci dach nad głową. Wydarzenia, jakie następują później tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że zupełnie nic się w nim nie zmieniło. Wciąż jest uszczypliwy, autoironiczny, wręcz komiczny, ale przy tym zaskakujący celnymi uwagami, błyskotliwymi przemyśleniami. Wystarczy przytoczyć choćby zabawny fragment z początku książki: „Udało mi się utrzymać w tajemnicy przed rodziną to, że skubałem indyki, chociaż dziś wieczorem matka spytała, dlaczego mam pióra we włosach. Wymyśliłem niedorzeczną historyjkę o poduszce, która eksplodowała, gdy przechodziłem przez dział pościelowy w Debenhams podczas zakupów świątecznych.” Tak, stary, dobry Adrian…
Dzienniki obejmują zapis z przełomu wieków. Nowe millenium, nowe perspektywy, a Adrian wciąż niezmiennie ten sam, chociaż ma już 33 lata. „W rozpaczy” wita nowy wiek i tym razem postanawia „wymyślić siebie na nowo”. Czy mu się to udaje? Ci, którzy już go poznali na pewno się domyślają.
Dodał(a): DominikaS | Gatunek: Inne
Wojciech Cejrowski to postać wyrazista, bo kontrowersyjna ze względu na poglądy polityczne. Można go lubić lub nie lubić, przyznawać mu rację bądź się z nim nie zgadzać. Jednak trudno znaleźć kogoś, kto nie uległby jego pasji podróżniczej.
„Gringo wśród dzikich plemion” to książka którą najpierw się czyta, a później z kolejnymi stronami – po prostu pochłania. Cejrowski opowiada czytelnikom o Meksyku, Peru, Gwatemali i Boliwii i amazońskiej dżungli jednak nie w sposób przewodnikowy. Nie mówi o tym, że otaczająca go przyroda jest piękna, tylko to piękno przekazuje w sposób wręcz namacalny. Urzeka własnym stylem bogatym w na miejscu wymyślane anegdoty i dobrym poczuciem humoru – niektóre przygody autora przyprawiają aż o ból brzucha. Cejrowski żartami sypie jak z rękawa, ale przy tym opowiada nam o dalekich krajach z perspektywy doskonałego obserwatora. Dostrzega niuanse, których zwyczajny turysta nigdy by nie zauważył.
Czytając Cejrowskiego mamy wrażenie, że towarzyszymy mu na miejscu w przemierzaniu nieznanych terenów i w poznawaniu dzikich plemion. Tym bardziej, że autor przedstawia ich takich, jakimi są na prawdę – wyjaśnia ich sposób myślenia i motywy, jakie nimi kierują. Dzięki globtroterowi inne kultury nie wydają się już takie obce, bo nawet jeśli coś wydaje się niezrozumiałe – od razu wyjaśnia to żartobliwy komentarz podróżnika.
Idąc tropem Cejrowskiego mamy ochotę od razu spakować plecak i ruszyć w podróż, bo każda z nich to nowe, cenne doświadczenia. To radość obcowania z innymi ludźmi, życia w odmiennych od naszych przyzwyczajeń miejscach. Cejrowski na każdej stronie udowadnia, że podróże na prawdę kształcą – czy to relacjonując podróż autobusem po „autostradach” Peru czy opisując niespotykane gatunki motyli.
Michał Rusinek, autor „Jak przeklinać” w nasze ręce przekazuje kolejną z cyklu książkę. Tym razem na cel bierze zabawne dziecięce przejęzyczenia. Najnowsze wydanie Rusinka prezentuje czytelnikowi wesołe, śmieszne wierszyki, które autor napisał na bazie neologizmów tworzonych przez najmłodszych. Posłużył mu do tego zbiór blisko 4000 słów, sprawiających trudności dzieciakom.
Efekt jego pracy cieszy nie tylko dzieci, jak wynikałoby z tytułu, ale i dorosłych, którzy przy lekturze zaśmiewają się do rozpuku. „Jak robić przekręty” to obraz niezmierzonej i nieprzewidywalnej dziecięcej wyobraźni, której starszym już trochę brakuje. Dlatego poradnik Rusinka to doskonała okazja, by rodzice wczuli się w rolę dzieci i przypomnieli sobie swoje „przekręty”.
O ile jednak książka dopracowana jest pod względem treści, tak w kwestii formy mogłoby być dużo lepiej. Pomysł graficzny i ilustracje niestety nie zachwycają.